Karola Chuchla Fotografia
BLOG

Luty. Niby walentynki. Przeglądając miliardy włączonych zakładek, przez przypadek wpadam na promocję biletów lotniczych. Wybieram pierwszy lepszy kraj i sprawdzam. Norwegia. Bilety za 29 zł. No dobra.. raz się żyje. Rezerwujemy!



Towarzystwo? Jest.
Plany na majówkę w lutym? Oprócz pracy – żadnych.
Czyli co? Jedziemy!

I chociaż cały ten wyjazd był jednym z najbardziej wariackich, jakie tylko mogłabym sobie wyobrazić, to ani przez chwilę tego nie pożałowałam. Nawet pomimo wariatkowa, które zaczęło się jeszcze w Krakowie, kiedy to za 40 minut miałam autobus do Warszawy, a stałam w pokoju zupełnie niespakowana, za to z mokrymi  włosami i milionem rzeczy porozrzucanych po podłodze. Później, kiedy już okazało się, że nie mam jak dostać się na dworzec, sytuację ratował Jasiek, dzięki któremu pierwszy etap podróży (co prawda na trasie mieszkanie-dworzec, ale jednak), rzutem na taśmę, ale udało się zrealizować!

Potem było już tylko gorzej – kierowcą Ubera (jak się później okazało) był Ukrainiec, który kiepsko rozumiał i mówił po polsku, więc krążył po całej stolicy, spóźnił się ponad 20 minut, a w trakcie odwożenia nas do Modlina, wygrał darmowe zdjęcie radarem. Po dotarciu na miejsce wcale nie było lepiej. Wylot miałyśmy za 10 minut, a dopiero co udało nam się stanąć w kolejce do kontroli. I chociaż w tamtym momencie ludziom chyba na chwilę zapomniało się, że nie są zwierzętami, zaczęli wpychać się i siać panikę na połowę lotniska (bo przecież za chwilę wylot, WOW), to dla mnie sytuacja osiągnęła wtedy taki poziom absurdu, że po prostu.. dostałam ataku śmiechu.
Koniec końców - samolot poczekał, kontrola nie przeciągała się w nieskończoność, a my (wreszcie!) mogliśmy wyruszyć.


Norwegia przywitała nas dosyć.. chłodno. I to dosłownie :D
Chociaż w pierwszy dzień temperatury nie były specjalnie wysokie, to chyba nigdy w życiu nie miałam styczności z tak lodowatym wiatrem. A kiedy tylko wydawało się, że zimniej być już nie może, drugiego dnia za oknem zobaczyliśmy.. śnieżycę. Ostatki kwietnia, ja beztrosko biegająca wszędzie w trampkach, a na zewnątrz śnieg, trzaskające mrozy i krótko mówiąc – bieda z nędzą. W następnych dniach było zupełnie na odwrót – kilkanaście stopni, mnóstwo słońca.. tylko ten przeklęty, lodowaty wiatr. Tata Larsa, u którego zatrzymałyśmy się na kilka dni, mało co nie pękł ze śmiechu, kiedy zobaczył mnie na leżaku, wygrzewającą się do słońca. W czym? No w kurtce i szaliku. Nigdy nie widziałam, żeby taki widok sprawił komukolwiek aż tyle radości, że trzeba to było uwiecznić na zdjęciu i skomentować zdaniem – „od razu widać, że turyści przyjechali”. Nie było zmiłuj, nawet przy takiej temperaturze nie dało się wysiedzieć bez kurtki :D

W Norwegii co prawda byłyśmy tylko przez kilka dni, ale za to niesamowicie intensywnych, kiedy od samego rana jeździliśmy zwiedzać, a wracaliśmy późnym wieczorem. I chociaż na noclegu udało nam się zaoszczędzić, to nie ma co ukrywać, że na pozostałych cenach (wejściówek, jedzenia, pamiątek i reszty) wyłożyłyśmy się jak nigdy. Człowiek mało co zawału nie dostaje jak tylko wchodzi do sklepu, a na dzień dobry jedyne co widzi, to ceny rozpoczynające się od trzycyfrowej kwoty. Po powrocie już nawet te warszawskie nie wzbudziły w nas tyle emocji, ile ilość wydanych w Norwegii pieniędzy (w tym momencie wyobraźcie sobie jakiś smutny dżingiel, bo dokładnie opisuje co przeżywałyśmy przy wydawaniu tych setek) :D


Do Polski wróciłyśmy ze sporym nadbagażem, milionem filmów i zdjęć, z których wybrałam te najciekawsze. Właściwie to.. kilkadziesiąt najciekawszych, więc żeby nie przeciągać w nieskończoność – jest i część pierwsza relacji!
Zdaję sobie sprawę, że zdecydowana większość jest przyzwyczajona do moich portretów, więc po cichu liczę na to, że i tym razem uda mi się Was choć trochę zaskoczyć.
Miłego oglądania! :D


[Canon 5d mark III + Canon 16-35mm f/2.8 + Sigma 85mm f/1.4]







































PORTFOLIO      |      INSTAGRAM      |      MAXMODELS      |      DEVIANTART      |      FOTOBLOG      |      SNAPCHAT: ichochla


Dodane dnia: 08.05.2017 | 21:48:49